niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 8

Obudził mnie dźwięk budzika . Powoli wstałam , była 7.05 . Budzik musiał dzwonić już 5 minut . Szybko wzięłam szybki prysznic i przebrałam się . 7.30 . - Betty ! - krzyknęła Laura . - Już ! - krzyknęłam biorąc torbę z książkami .Na schodach poczułam zapach bekonu . Kocham śniadania Laury są bardzo smaczne. - Hej słonko. - powiedziała do Laura całując mnie w czoło trzymają patelnie . - Hej . - uśmiechnęłam się , po czym wzięła swój  talerz . - Twój tata zostawił Ci pieniądze na drugie śniadanie . - powiedziała pokazując na kasę . Pokiwałam głową i wstała , wzięłam pieniądze i dałam buziaka Laurze . - Kocham Cię . - powiedziałam po czym ją przytuliłam . Laura odstawiła patelnie . Na jej twarzy zobaczyłam łzę . -Kocham Cię . - odpowiedziała tym samym .- Idę , bo się spóźnię do szkoły . - Laura tylko kiwnęła głową . Dotarcie na przystanek zajęło mi 15 minut . Jeszcze chwilę poczekałam na autobus i pojazd śmierci przyjechał . Odtworzyły się drzwi weszłam ostatnia , bo wszyscy się pchali . Wchodząc potknęłam się , przez co cały autobus zaczął się śmiać , a obraz w jednym z moich oczy był rozmazany . Wypadła mi soczewka . - Zdolna . - ktoś krzyknął z tyłu autobusu . Powstrzymałam łzy i usiadłam na samym początku autobusu , koło jakiegoś chłopaka . - To miejsce jest zajęte - powiedział śmiejąc się . Nie odpowiedziałam tylko wstałam .Wszyscy coś krzyczeli do mnie . Starałam się to ignorować . W końcu szkoła , szybko wysiadłam pierwsza . Zobaczyłam coś okropnego . Szkoła . Zaczęłam powoli iść . Pierwsza była historia . Niezbyt ją lubiłam . Szybko skierowałam się do klasy . Klasa stała pusta , siedział tam tylko chłopak , który nie pozwolił mi koło niego usiąść . Usiadłam na końcu klasy przy oknie . On też siedział na końcu klasy tylko przy ścianie .Już wiem ,że Go nie polubię . W sumie nie lubię żadnego ucznia w tej szkolę a w szczególności Vene i Tedy . Boje się ,że je spotkam . - Więc nie jesteś lubiana ? - to brzmiało jak stwierdzenie a nie pytanie . Pokiwałam głową . - Jesteś niemową ? - spytał . - Nie . - odpowiedziała . W mojej kieszeni zaczął brzęczeć telefon . Harry . Nie odbiorę . - Chyba Ci telefon dzwoni .- powiedział .- No co ty nie zauważyłam . - powiedziałam ironicznie . - Wow umiesz mówić . - jak ja Go nie lubię . - Jesteś tu nowy ? - spytałam . - Ale się rozgadałaś , wow - Gwałtownie wstałam i szybko podeszłam do tablicy . Wzięłam kredę i zaczęłam pisać . Napisałam na tablicy ,, Odpierdolcie się '' Odwróciłam się . Chłopak był zaskoczony . Po chwili się uśmiechnął . - Przyjechałem tu , bo mój tata musiał pozałatwiać interesy i jestem Niall , ale dla ciebie Nialluś. - powiedział po czym puścił mi oczko . Przewróciłam oczami i podeszłam do ławki , ale na moje nieszczęście potknęłam się o swój plecak . Teraz to wszystko mam rozmazane . Wzięłam plecak i ledwo wyjęłam z niego okulary . Słyszałam jak Nialluś sraluś się śmiał popatrzyłam na niego , przez ten widok sama zaczęłam się śmiać

Był naprawdę przystojny . W tym momencie nauczycielka weszła do klasy . Spojrzała na tablicę , a książki spadły jej z rąk . - Kto to napisał ? - spytała ze złością . - To bardzo śmieszna historia .- zaczął Niall . - Wbiegł tu jakiś koleś , zaczął krzyczeć i napisał to na tablicy . - powiedział Niall śmiejąc się . Mam przerąbane , przecież tu są kamery .- Aha .. - powiedziała po czym usiadła . - Jak się kolego nazywasz ? -spytała patrząc na Nialla . - Niall , Niall Horan . - powiedział a jego twarz była poważna . - Yhy . - powiedziała i spojrzała na mnie . - O panna Betty . - powiedziała z uśmiechem . Nie zdążyła nic powiedzieć , bo do klasy weszli uczniowie . Lekcja strasznie się przeciągała . Zadzwonił dzwonek a do klasy wszedł dyrektor . - Dzień dobry . - powiedział . Nikt nie odpowiedział . - Jutro będą robione zdjęcia , do księgi szkoły . - powiedział . O nie zawsze wyglądam jak idiotka na tych zdjęciach . Teraz minęła pierwsza lekcja , czas na lunch . Weszłam powoli do stołówki . Nie było miejsca . Szybko z niej wyszłam dziś odpuszczę sobie lunch .Na korytarzu było pusto . Szłam sobie powoli do mojej szafki . Z daleka zobaczyłam ,że jest otwarta . Podbiegłam do niej . Moje oczy ujrzały podarte zeszyty , pomazane ścianki i przekleństwa . Moje oczy zaczynały mnie piec a policzki robiły się czerwone . Szybko podniosłam zeszyt , gdzie powinno leżeć zdjęcie mojej mamy . Nie było zdjęcia . Trzasnęłam szafką . - Hej .. - powiedział Tyson . Tyson dokuczał mi od pierwszej klasy . - Ty to zrobiłeś ? - spytałam . - Tak .. przepraszam ja ja nie wiem czemu to zrobiłem znalazłem to .. - podał mi zdjęcie mamy . Na zdjęciu była mama w trumnie . Napisałam z tyłu ,,Wiem Mamo , ty tylko śpisz . Zaraz się obudzisz Kocham cię '' Trochę dziwnę wiem . - Ja nie wiedziałem - powiedział . - Przepraszam - dodał . Łzy spływały mi po policzkach . Oparłam się o szafkę i zaczęłam płakać . Trzeć się . - Betty przepraszam nie płacz . - dopiero zorientowałam się ,że Tyson stoi koło mnie . Szybko wstałam i zaczęłam iść . Słyszałam jak mnie woła . Telefon zaczął dzwonić . Harry . Rozłączyłam się . 
Harry 
Od paru dni ,nie mogę dodzwonić się do Bet . Może po prostu uciekła .Bała się mnie .  Zendaya i David wyjechali nad morze  , a ja siedzę sam . Jutro robię zdjęcia w jednej ze szkół . Będzie to bardzo długo trwało . Potem szef powiedział ,że mogę wyjechać .Teraz siedzę w pracy i się nudzę . Boje się ,że coś się jej stało . Moje myśli przerwał dzwonek . - Hej . - powiedziała tyłem jakaś dziewczyna . - Hej ? - odpowiedziałem . Dziewczyna odwróciła się . - Parrie ? - nie wierzyłem . Dziewczyna lekko się uśmiechnęła . - Boże .. - powiedziałem podszedłem do niej i ją przytuliłem . Zaczęła płakać . - Pomóż ... - szepnęła . - Jjja musiałam , kocham ich naprawdę , ale musiałam . - mówiła płacząc . - Spokojnie . - gładziłem ją po włosach . - Mam 23 lata i dwójkę dzieci rozumiesz ? - mówiła z płaczem . - Wyjechałam do Londynu , chodziłam na imprezy piłam , ale właśnie tam uświadomiłam sobie ,że straciłam najważniejszą rzecz ... rodzinę . - wybuchła płaczem . -Cii będzie dobrze . - pocieszałem . - Nie widziałam jej tak dawno . - mówiła . Przerwałem uścisk i włączyłem ogromny telewizor w ciemnym pomieszczeniu . - Usiądź . - powiedziałem z uśmiechem . - Co ? - zaśmiała się . - Usiądź . - starałem się być poważnym . - Zaraz przyjdę , a ty patrz na ekran . - powiedziałem . Szybko zrobiłem jej zdjęcie ,bez fleszy , aby nie wiedziała . Wysłałem te zdjęcie do Zayna . Puściłem zdjęcia jej dzieci . Wszedłem do środka . - Zayn nie chciał zdjęcia , ale udało mi się . - uśmiechnąłem się i pokazałem na ekran .  
  
- Boże co ja zrobiłam . - powiedziała . Usłyszałem dzwonek do drzwi . - Oglądaj dalej . - szybko wyszedłem z pomieszczenia . Zobaczyłem Zayna z dziećmi . - Gdzie ? - spytał . Pokazałem na drzwi . Zayn dał mi rączkę Jenny . - Co się stało tatusiowi ? - spytała . - Zaraz zobaczysz . -  powiedziałem 
Zayn .
Wszedłem do pomieszczenia i zobaczyłem ją . Parrie siedziała na krześle i patrzyła na ekran . Makijaż miała cały rozmazany .  Spojrzała w moją stronę . Dalej siedziała , głowę spuściła i płakała . Podeszłem do niej i ją przytuliłem. -przepraszam . - szepnęła . Mocniej ją przytuliłem . Na moich policzkach pojawiły się łzy . Parrie wstała . Chciała mnie pocałować , ale czekała na pozwolenie ? Schyliłem się i ją pocałowałem . Poczułem jej zapach , tak dawno jego nie czułem . - Gdzie Jeeny i Mike ? - spytała przerywając pocałunek . Nie odpowiedziałem . Podszedłem do drzwi . - Jeeny choć .- powiedziałem wycierając łzy . Pokręciła przecząco głową . - Nie bój się . - powiedziałem z uśmiechem . - Ty się boisz . - odpowiedziała . - Nie . - zaśmiałem się . -Choć . - wziąłem ją za rękę . Jeeny weszła do pomieszczenia , gdy tylko zobaczyła Parrie , w jej oczach pojawiły się łzy . - Mama . - szepnęła . Parrie odwróciła się . - Jeeny . - podbiegła do niej . Przytuliły się . - Nie uciekaj . - powiedziała Jenny mocno przytulając Parrie . - Zayn . - zawołał mnie Harry . Trzymał w ręku nosidełko . Wziąłem od niego nosidełko i wyjąłem Mike . Parrie z Jenny rozmawiały . Gdy Parrie zobaczyła Mike puściła na chwilę Jeeny i podeszła do mnie trzymając Jeeny za rękę .Patrzyliśmy sobie w oczy . Lekko się schylilem , aby ją pocałować . - Ble.. - jęknęła Jeeny . Wszyscy się zaśmialiśmy . - Kocham Was . -powiedziała Parrie

                                     
Tak się cisze mam 2 komentarze , wiem to dziwne , że ciesze sie tylko z dwóch komentarzy . Dziękuję dziewczyny . Mam nadzieję ,że będziecie czytać i zapraszajcie i najważniejsze KOMENTUJCIE :*








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz