niedziela, 22 marca 2015

Rodział 7

Po długim i delikatnym pocałunku oderwaliśmy sie od siebie.-Przepraszam.-uśmiechnęłam sie do niego utrzymując kontakt wzrokowy z jego tęczówkami. Boje się ,ze mogę je jeszcze raz stracić. -Tęskniłam.- jedna łza zleciała po moim policzku.-Ja też.-odpowiedział ściskając mnie mocniej. Nie chciałam sie od niego odrywać , chce aby zawsze był koło mnie. A jednak nie było nam żyć bez siebie.-Rose będzie mieć z końcu oboje rodziców.-Harry popatrzył na mnie po czym pocałował mnie w czoło. Jak ja jej to powiem? Zrozumie jest jeszcze mała , damy radę.-Chcesz jej to teraz powiedzieć? -uśmiechnęłam się. Odwzajemnił mój uśmiech.Złapał mnie za rękę i poprowadził w stronę drzwi. Skierowaliśmy się w stronę mojego gabinetu. -Betty obiecuje Ci ,ze już nigdy Cie nie skrzywdzę.-powiedział ponownie całując mnie w czoło.-Was.-poprawił się.Weszliśmy do gabinetu.-Mamo , chyba naprawdę zostane modelką.-Rose przeglądała się w lustrze. Harry lekko sie zasmiał przykuwając uwagę naszej córki.-Wujek !- pisnęła wskakując mu na ręce.Przytulił ją mocno. -Rose kochanie musimy porozmawiać.-powiedziałam podchodząc do kanapy siadając na niej.Harry usiadł koło mnie z Rose na kolanach.-Tak ? - zapytała z usmiechem.-To nie jest twój wujek.- walnęłam prosto z mostu. Moja córka niezrozumienie na mnie spojrzała.-To jest twój tata.-nie miałam pojęcia jak to jej powiedzieć. -Naprawdę ?- usmiechnęła się a Harry pokiwał głową. Przytuliła się mocno do jego torsu. -Tęskniłam.-szepnęła. Harry popatrzył na mnie , a ja lekko pochyliłam się całując Go w policzek. 

Parę miesięcy później.

-I jak ? - odwróciłam się lekko zdenerwowana do Seleny , Zendaya , Cassie i Rose. -Wow wyglądasz świetnie.-skomentowała mnie Zendaya trzymając jedną ręką Edwarda. Uśmiechnęłam sie do siebie i spojrzałam w lustro. Biała sukienka , mocno przylegała do mojej talii. Przy pasie , była rozkloszowana , a na samym końcu była piekna biała koronka. Nie wiem czy to adrenalina , ale strasznie się stresuje.-Spokojnie.-uśmiechnęła się do mnie Selena w lustrze.-Ty nie masz tak długiej sukienki.-mówiłam na co obie się zaśmiały. -Twoja sukienka na pewno jest wygodniejsza.- patrzyłam na nią poprawiając sobie naszyjnik.Selena wygląda pięknie , oczywiście Zendaya także. Jej spódnica i bluzka były w jej stylu. -Mówiłam już kiedyś ,że nienawidzę być w centrum uwagi ? -zapytałam , nie oczekując odpowiedzi.-Mówisz to już po raz setny.-Zandaya podeszła do mnie z Edwardem.-Bet ogarnij się , ty nie masz pod sukienką brzuszka po porodowego.-wywołała u mnie śmiech.-Mamo będzie dobrze.-Rose złapał mnie za rękę. Uśmiechnęłam sie do niej ściskając jej małą dłoń. W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Wszystkie odwróciłyśmy się w stronę drzwi.Do pokoju weszła moja ciocia. Złapała się za usta i przeleciała mnie wzrokiem. W pokoju była totalna cisza. Stanęła przed mną i usmiechnęła się do mnie bliska płaczu.  

-Ciociu cos nie tak ? -zapytałam zaniepokojona.-Nie , nie.-szybko zaprzeczyła szybko mrugając.-Wiesz kogo mi przypominasz ? -zapytała podchodząc do mnie. Odwróciłam sie do lustra i spojrzałam na siebie a następnie na ciocię.-Twoją mamę , idealnie pamiętam ten dzień.-poprawiła mi mój naszyjnik. -Jesteś tak do niej podobna.-na jej twarzy powstał grymas.-Ciociu , nie płacz bo rozmaże Ci się tusz.-nie chciałam wspominać teraz o mamie. -Tak masz racje.-pociągnęła nosem.-Już czas.-szepnęła i poklepała mnie lekko po plecach.-Dziewczyny.- blondynka wyciągnęła ręce w stronę dziewczynek a te ją złapały.-Tata czeka przed drzwiami. - powiedziała i wyszła.Spojrzałam na siebie przelotnie i skierowałam się do drzwi. 
Harry
Światło padające przez witraże okien lekko raziły mnie w oczy , ale to było nic z porównaniem do tego stresu. Chyba nawet mniej stresowałem się , gdy ją prosiłem o rękę. To było bardzo stresujące , tego dnia bałem się ,że ją po prostu strace.

-Będzie dobrze.-pocieszałem płaczącą Betty. Sam płakałem , ale nie przejmowałem sie tym.-Tylko rozmawiaj ze mna , prosze.-na końcu zdania mój głos był nieco piskliwy.-Harry , jeżeli z tego nie wyjdę , zajmij sie Rose.- mówiła. Była cała spocona , a z czoło leciała jej krew.-Nie , zajmiemy się nią razem.-mówiłem głaskając się bolącą ręką po policzku.-Harry .. - zaczęła , ale przerwała i spojrzała na pręt który wbił się w jej brzuch.-To tak strasznie boli. -szepnęła , zamykając oczy. -Nie Betty rozmwiajmy. - poklepałem ją po policzku i w tym samym momencie usłyszałem odgłos karetki. -Dasz radę.-płakałem. Mogłem nie jechać tak bardzo szybko. Jesteś idiotą! -Betty ... -zacząłem.
-Wyjdziesz za mnie ? -zapytałem ocierając jej łzę z policzka.Odtworzyła oczy i uśmiechnęła się.-Tak.-szepnęła po czym znów zamknęła oczy.

Nigdy nie bedę wspominał tego wydarzenia miło. Z zamyśleń wyrwało mnie szturchnięcie w ramię. Odwróciłem sie w stronę Zayna i spojrzałem na niego pytająco. Ten nie patrzył na mnie , ale na drzwi. Odwróciłem się w tą stronę i zobaczyłem kobietę mojego życia. Betty , lekko zarumieniona szła ze swoim ojcem. Jej biała sukienka ciągnęła się po podłodze. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. 
Betty 
-Tak.-odezwałam się i spojrzałam na Harrego. Z iskrami w oczach przyglądał się mi się. Pochylił się w moją stronę i delikatnie złączył nasze usta. Usmiechnęłam się poprzez pocałunek. W całej sali słyszałam oklaski i flesz. W końcu oderwaliśmy się od siebie a ja mocno go przytuliłam.Czy to najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu ? Zdecydowanie jedna z tych chwil. Harry złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić do wyjścia. Wszyscy wokół uśmiechali sie i robili nas zdjęcia , poczułam sie jak gwiazda . Dosłownie , podjechała pod kościół limuzyna. -Czekaj.-zatrzymał mnie Harry zamin zdążyłam wyjść z kościoło. Popatrzyłam na niego pytająco , a on złapał mnie przy zgięciu kolan i podniosł do góry. -Harry ! - pisnęłam śmiejąc się.Harry ruszył na przód i przekroczył próg budynku.
Cała nasza rodzina miała uśmiechy na twarzy. To chyba zdarza się po raz ostatni. 
-Mogę Ci ją ukraść ? -zapytał znajomy mi głos zza moich pleców. Harry uśmiechnął się do mojego ojca i zdjął swoją rękę z mojej talii.-Jasne.-pocałował mnie w czoło i podszedł do mojej cioci.-Mogę ? - zapytał wyciągając rękę a ta z wielkim uśmiechem złapała za rękę. Uśmiechnęła się do taty i położyłam mu ręce na ramieniu.-Pięknie wyglądasz.-skomplementował mnie. Lekko się zaśmiałam .-Wiesz ? Nie sądziłem ,że kiedyś z tobą jeszcze zatańczę.-powiedziała spuszczając wzrok na sprzęt. Specjalnie na mój ślub , zakupił sobie pojazd , który pozwala , mu stać w pionowo. Chodź nie może sie ruszać , zakręcił mnie wokół mojej osi. Przyciągnął mnie do siebie. A ja przymknęłam oczy i położyłam mu z uśmiechem policzek na ramieniu.Czy może być lepiej ? W końcu  pogodziłam sie z ojcem i Rose ma dziadka.-Betty. - zwrócił się do mnie. -Hmm ? -mruknęłam nie otwierając oczu.-Chciałem się z tobą pożegnać.-powiedział zachrypniętym głosem. Podniosłam głowę i spojrzałam sie na niego zaniepokojona. -Nie chciałem mówić Ci tego w dzień twojego slubu , ale... - próbował unikać mojego wzroku.-Został mi tydzień.-popatrzył mi w oczy.-A wiem ,że wyjeżdzacie na podróż poślubną i ... - zaczął.-Nie mów nic.-przytuliłam Go do siebie z wielkim grymasem.Jedna łza zleciała mi po policzku. Zupełnie nie martwiłam się swoim makijażem. Jedyne czego teraz chce , to ojciec. Chce go mieć zawsze przy sobie.Zupełnie zapomniałam ,ze został mu zaledwie tydzień. -Teraz mam pewność ,że masz kogoś kto się tobą zaopiekuje.-powiedział. -Zapomnijmy o tym baw się dobrze.-odewałam się od niego.-Zaraz do ciebie przyjdę , okey ? - zaczełam szybko.-Spokojnie idz sie baw.-uśmiechnął się do mnie. Przytuliłam sie do niego mocno po czym pocałowałam Go w policzek. Zaczełam szukać wzrokiem Harrego. W końcu Go znalazłam , razem z Rose zabawnie tańczyli. Uśmiechnęłam się poprzez łzy. Harry zauważył mnie a , jego twarz spoważniała. Szepnął coś Rose na ucho a ona szybko pobiegła z wielkim usmiechem. Harry podszedł do mnie z poważną miną. - Kochanie co sie stało ? - pogłaskał mnie po policzku a ja wybuchłam płaczem. 
-Jeszcze raz bardzo Cie przepraszam.-powiedziałam do Harrego , który przytulał mnie swoim ramieniem.-Na podróż poślubną pojedziemy kiedy indziej.-pocałował mnie w czoło. -Dziekuje.- podziękowałam wstając. -Idę do Rose. - powiedział Harry i pocałował mnie w policzek. -Okey. - odezwałam sie i zaczęłam isc w stronę taty ,który siedział na ławce i oglądał zachód słońca , z naszego ogrodu. -Hej. - przywitałam sie z nim siedajac koło niego.-Cześć słoneczko.-przytulił mnie swoim ramieniem. Położyłam swoją głowę na jego klatce piersiowej przysłuchując się biciu serca.-Pamiętasz jak z mamą chodziliśmy na plaże wieczorem ? -zapytałam a ja na samo wspomnienie uśmiechnęłam sie.-Tak , codziennie kupowaliscie mi lody.-zaśmiałam się . - O tak , gdybyśmy do tej pory chodzili na te lody , zbankrutowalibyśmy .- powiedziałam a ja uderzyłam Go żartobliwie w dłoń .-Nieprawda. - zaprzeczyłam śmiejąc się.-Kiedy padało , ja płakałam ,ze nie mogę iść na plaże.-mówiłam.-To było dla mnie straszne.-powiedziałam słuchając powolnego bicia serca. -Kocham Cię.-szepnął ojciec. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego. Miał zamknięte oczy. Przestał oddychać. Położyłam swoją głowę na jego klatce piersiowej i próbowałam skupić się na jego biciu serca.Niestety co sekunde był coraz słabszy. W końcu nic nie słyszałam . - Też Cię kocham.-powiedziałam przytulając sie do nieruchowego ciała .
      
I jak ? To właśnie koniec ! Dziękuje ,że czytaliśmy ! :'( Nie no żartuje ! Za tydzień może bedzie nastepny aahahah xd . Dozabaczenia !

4 komentarze:

  1. Kocham CIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ !!! Mega słodki rozdział <3 ! Ale niestety muszę się przyznać że zamiast płakać się śmiałam kiedy Harry prosił ją o rękę :P Nie no ona ma pręt w brzuchu a ten "wyjdziesz za mnie ?" "tak" przepraszam ale ja się śmiałam i płakałam (tak troszkę) !! Ale szkoda tej jej ojca, tydzień życia.....kiepsko :c. Chociaż fajnie że Rosie zyskała tatusia ^^
    P.S Czemu Zayn odszedł :c

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha chwilowy brak weny xdd . Mi też jest bardzo przykro ,że Zayn odszedł. Podobno zaczyna karierę solową. Ale i tak chce aby był szczęśliwy. Zayn chcę też przyśpieszyć ślub <3
    Ps.Gdzie głęboko xd myślę,że miał już dosyć życia w 1D , może to zrobiło się dla niego nudne ? Nie mam pojęcia , ale na szczęście dalej będzie śpiewał ! I oczywiście 1D dalej dla mnie istnieje .Jak to powiedział Nick Jonas ,,One Direction zamieniło się w ,,Two Direction'' I pozdro , ale fanów , którzy chcą się ciąć ! XDDD Moim zdaniem , robią mu w tej sposób tylko przykrości !

    OdpowiedzUsuń
  3. Um. Czytam i jestem! Wpadłam na Twojego bloga przypadkiem i powiem Ci, że nie umiem się od niego oderwać.
    Będę Go czytać i komentować.
    Pozdrawiam i weny życzę. ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje. Myślałam , że nikt go nie bedzie czytac :') Zastanowie sie czy nie pisac dalszej czesci .

    OdpowiedzUsuń