
Otworzyłam oczy dysząc , a przed mną zobaczyłam Klarę . Czułam ,że jestem cała spocona . - Cii to tylko zły sen . - powiedziała . Popatrzyłam na nią . - To nie był zły sen . - powiedziałam cicho . Wstałam zostawiając Klarę samą . Skierowałam się do mojej łazienki . Popatrzyłam w lustro . Zobaczyłam zapłakaną , brzydką twarz . Zdjęłam z siebie ubrania , i rzuciłam nimi o podłogę . Napełniłam wannę ciepłą wodą , i po woli do niej weszłam . Czułam ,że wszystkie moje mięśnie się rozluźniają . Po 30 minutach kąpieli wyszłam w mojej nowej piżamie , która zawsze wisi nowa w łazience .Weszłam do pokoju , Klary już tam nie było . Była godzina 2.35 . Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej białą bluzkę i krótkie spodenki .Szybko zdjęłam swoją nowo założoną piżamę i się ubrałam . Podeszłam toaletki i nałożyłam sobie podkład , aby nie było widać , że płakałam .Uczesałam się w niedbałego koka i skierowałam się do drzwi . Powoli otworzyłam klamkę , aby nikt nie usłyszał ,że wychodzę . Zeszłam powoli po schodach . Skierowałam się ku drzwiom . Usiadłam na małej kanapie , która stała koło drzwi i założyłam moje białe conversy . Na moje nieszczęście musiałam wpisać kod , by wyjść z domu . Próbowałam sobie przypomnieć , ale nie mogłam . Myśl Betty myśl ! - Dzień dobry - powiedział szeptem pan Jonny . - Przestraszył mnie pan . - Powiedziałam szeptem . -Przepraszam - powiedział dając mi kluczę . Wzięłam je od niego i lekko się uśmiechnęłam . - Pański Ojciec , nie będzie wiedział . - powiedział z uśmiechem , a na jego twarzy pojawiły się zmarszczki . - Dziękuję. - powiedziałam uśmiechając się . Spojrzałam na niego , a on już był odwrócony i powoli szedł . Pamiętam jak zatrudnił go mój ojciec , wtedy jeszcze był silny . Powoli otworzyłam drzwi i wyszłam . Moim oczom ukazało się ciemne niebo . Podeszłam do bramki i szybko wyszłam . Szłam po chodniku , było bardzo cicho. W niektórych domów było słychać krzyki . Odwróciłam się i zobaczyłam postać mężczyzny idącego w moją stronę . Zaczęłam przyspieszać , coraz szybciej aż mój powolny krok zmienił się w bieg .Poczułam,że ktoś łapie mnie za rękę . - Hej zaczekaj . - powiedział znany mi głos . Spojrzałam na niego , był to facet z parku . -No proszę , znów się spotykamy . - powiedział z uśmieszkiem . - Wiesz twoja przyjaciółka bardzo mocno mnie uderzyła . Wiesz jak to bolało ?! - krzykną . Popatrzyłam mu w oczy , widziałam złość . Po chwili poczułam silny ból na moim policzku .Upadłam na chodnik , ocierając sobie nogi . - O tak . - powiedział a ja poczułam jeszcze mocny ból na brzuchu . Kopnął mnie . Złapał mnie na rękę i pociągną w górę , abym wstała . Po czym jeszcze raz mnie uderzył , moje nogi się ugięły , a ja upadłam . Moje oczy zaczęły się zamykać .Zacisnęłam oczy oczekując bólu , ale nic nie poczułam . Powoli je odtworzyłam . Zobaczyłam jak przerażony stoi i powoli się cofa . Nie miałam siły ,żeby zobaczyć kto to idzie .Bałam się . Po chwili usłyszałam szybsze kroki . - Hej nic Ci nie jest ? - powiedział męski zachrypnięty głos .Zacisnęłam oczy , jeszcze bardziej i się skuliłam , aby złagodzić ból . - Choć pomogę Ci wstać . - powiedział łapiąc za moje przedramię . W tym momencie coś we mnie wstąpiło , co nigdy się nie objawiało . Mój mózg mówił mi , abym go nie dotykała .- Proszę nie bij . - wyszeptałam . Po chwili zaczęłam krzyczeć jak opętana . - Cii spokojnie ja Ci nic nie zrobię , proszę odtwórz oczy . - powiedział łagodnie . Pokręciłam przecząco głową . - Nic Ci nie zrobię , naprawdę . - powiedział . Powoli odtworzyłam oczy i na niego spojrzałam . Nie dużo widziałam , ponieważ było ciemno . Widziałam tylko bujne loki i kilka tatuaży .Kucał przy mnie i miał ku mnie wyciągniętą rękę . Powoli wyciągnęłam rękę w jego stronę . Miał bardzo ciepłe recę, a po moi ciele przeszły ciarki . Jedną ręką trzymał mnie za moją rękę a drugą objął mnie . - Choć zaprowadzę Cię do domu . - powiedział . - Nnie prroszę - jąkałam się . Już wyobrażałam sobie miną Klary i mojego ojca . Mój ojciec wyrzucił by Jonnego z pracy , za danie mi kluczyków . Chłopak spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami . - Okej . Moja siostra zna się na takich rzeczach zaprowadzę Cię do mniej .- powiedział . Przez całą drogę szliśmy cicho . Miał na sobie czarne rurki i czarną bluzkę . W końcu znaleźliśmy w dzielnicy , gdzie mój ojciec zakazywał mi chodzić .
Było tu strasznie , a tym bardziej nocą . Z domów było słychać krzyki , a na chodniku byłą czerwona ciecz . - Nie bój się . - powiedział . Trochę mi ulżyło , ale w końcu dalej szłam z jakimś facetem którego nie znam . Poczułam ,że jest mi zimno . - Już jesteśmy niedaleko , wiem ,że jest Ci zimno . - powiedział jakby czytał mi w myślach . Po paru minutach zatrzymaliśmy się przed dużym ciemnym blokiem .
- To tu . - powiedział . Weszliśmy do ciemnego korytarza , było bardzo ciemno . Czułam ,że idę na schodach . Jak on mógł widzieć te schody ?. Po chwili się zatrzymaliśmy a ja zobaczyłam otwierające się drzwi . Weszłam do mieszkania a po chwili , chłopak zapalił światło . Było tu dosyć kolorowo .
- Zendaya ! - krzyknął chłopak a ja podskoczyłam .- Usiądź tu . - powiedział pokazując mi kanapę . Powoli do niej podeszłam i usiadłam .Kiedy się odwróciłam chłopaka już nie było . - Czego chcesz Styles ? - powiedziała czarnowłosa dziewczyna w samej bieliźnie łapiąca się za głowę .To była ta dziewczyna , która uratowała mi życie . Spojrzałam na nią , a ona na mnie .- Hej ? - powiedziała patrząc na mnie z przerażeniem .Nic nie odpowiedziałam . - Znów się spotykamy , ty krwawisz ? - spytała podchodząc . Zaczęłam się bać , gdzie jest ten chłopak ?! . Odwróciłam wzrok , bo chłopak wszedł do pokoju . - Hej Zenday , mogłabyś opatrzyć jej rany . - spytał chłopak patrząc na nią . - Masz szczęście ,że ją znam . Aa teraz przynieś mi apteczkę i wyjdź .- powiedziała . Chłopak wyszedł . Podeszłą do mnie i uklękła . - Proszę powiedz ,że to nie on Ci to zrobił . - powiedziała z nadzieją w oczach . Pokręciłam przecząco głową .- Dzięki Bogu . - powiedziała a w tej chwili wszedł chłopak . Dał jej apteczkę i usiadł na fotelu .Zendaya odwróciła się i popatrzyła na niego . Jej spojrzenie trwało jakieś 3 minuty . - Okej już idę . - powiedział wstając i wychodząc .Wyjęła z apteczki waciki i wodę utlenioną . Przyłożyła mokrą chusteczkę do mojego policzka . A ja zacisnęłam mocno oczy .- Kto Ci to zrobił ? - spytała . - Nie wiem . - powiedziałam szeptem . Po paru minutach czułam się lepiej , bo dziewczyna opatrzyła mi rany , po czym usiadła koło mnie . - Zendaya . - powiedziała wyciągając do mnie rękę . - Betty . - powiedziałam cicho . - Nie bój się nie ugryzę . - powiedziała nadal wyciągając rękę . Powoli wyciągnęłam do niej rękę ścisnęłam ją i w tym momencie wszedł chłopak . Był bardzo przystojny . - To ja już idę . - powiedziała Zendaya . - A i zostań tu ile chcesz . - dodała uśmiechając się . Lekko odwzajemniłam swój uśmiech . Zendaya wyszła zostawiając mnie samą z chłopakiem. Chłopak powoli do mnie podszedł i usiadł koło mnie . Siedziałam na samym końcu kanapy a on jakby nie miał miejsca usiadł koło mnie . - Tam też masz miejsce . - powiedziałam cicho do siebie . - Wiem , ale tu mi dobrze . - powiedział z uśmiechem .

Moje oczy szerzej się odtworzyły . On nie miał tego usłyszeć . Przez chwili siedzieliśmy cicho . Aż w końcu się odezwał. - Harry - powiedział. Spojrzałam na niego .- Betty . - powiedziałam .
ROZDZIAŁ 2 !!!!!!!!! zostaw komentarz :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz