
- Co ? - spytałem ciszej . - Proszę się nie martwić . Udało nam się usunąć miejsce skąd wzięła się choroba , ale ... - powiedział profesor . - Ale co ?! - krzyknąłem . - Będzie musiała przyjmować chemię .W tym momencie moje życie wybuchło . Szybko wstałem i złapałem się za czoło . - Mogę się z nią zobaczyć ? - spytałem spokojniej . - Tak oczywiście . Szybko wybiegłem i skierowałem się do drzwi . Zatrzymałem się przed nimi i powoli je otworzyłem . Zobaczyłem coś co ukuło mnie w środku . Zendaya leżała na łóżku blada . Jej włosy rozkładały się na poduszce . Już niedługo nie będzie ich miała . Obok niej siedział David . Spojrzał na mnie , zobaczyłem policzki całe w łzach . Trzymał ją za rękę . Wstał i pocałował ją w czoło . Podszedł do mnie , popatrzył mi w oczy i wyszedł . Poszedłem do niej i usiadłem na krześle koło niej . - Będzie dobrze . - powiedziałem całując ją w rękę . Siedziałem z nią około 2 godziny . Potem zmieniłem się z Davidem i pojechałem do domu .
Szłam sobie spokojnie ulicą , gdy postanowiłam ,że muszę oddzwonić do ojca . Zaczęłam szukać telefonu , kurde gdzie on jest ?! .Szybko położyłam torbę na ławce , gdzie sama usiadłam i zaczęłam szukać komórki . Nie tylko nie to .Nie możliwe ,że została u Harrego . Jego przecież tam nie ma na pewno jest jeszcze w pracy . Szybko się odwróciłam i zaczęłam iść w stronę domu Harrego . Po 15 minutach doszłam . Weszłam po schodach i powoli odtworzyłam drzwi do mieszkania Harrego . - Zendaya ? - spytałam . Spojrzałam do kuchni nie było jej . Weszłam do salonu i zobaczyłam Harrego , który podnosi ciężary . Odwrócił się w moją stronę . Płakał . Usiadł i zakrył rękoma twarz . - Harry co się stało ? - spytała cicho . Popatrzył na mnie . - Zendaya ... ona .. jest w szpitalu . - jego głoś się załamał . Ale przecież jakiej trzy godziny temu tu była rozmawiałam z nią . - Co się jej stało ?- spytałam ciszej . Szybko na mnie spojrzał . - Ona .... ma nowotwór . - powiedział . Podeszłam do niego i mocno go przytuliłam . Dlaczego to zrobiłam ? Sama nie wiem , przecież chciałam od niego uciec . Harry szybko odwzajemnił mój uścisk . - Zostań . - usłyszałam jego cichy głos . Brawo Betty teraz będziesz musiała zostać . Mocniej mnie ścisną . - Proszę . - powiedział . Odczepiłam się od niego i spojrzałam mu w oczy . - Dobrze . - powiedziałam .Lekko się uśmiechną . - Dziękuję . - powiedział . - Słuchaj to co między nami wtedy zaszło .. - zaczął . - To pomyłka . - dokończyłam . Szybko na mnie spojrzał . -Jesteś pewna ? - spytał .Popatrzyłam na niego z lekkim zdziwieniem . Co on ma na myśli ? -Jesteś pewna , że nic do mnie nie czujesz ?- zrobił krok w przód . Nagle zadzwonił dzwonek . Harry poparzył w stronę drzwi . - Zaraz wrócę . - powiedział i poszedł w stronę drzwi .Podobał mi się pocałunek ? Jasne ,że tak , ale ale ja przecież mu tego nie powiem . Usłyszałam płacz dziecka . Weszłam do przedpokoju i zobaczyłam czarnego Mulata z dzieckiem w nosidełku i dziewczynką , którą trzymał za rękę . - O Betty to jest Zayn . - powiedział Harry wskazując na mnie . - Zayn . - powiedział z uśmiechem . Był bardzo przystojny . - Mam prośbę mogłabyś się nimi zająć , chciałbym porozmawiać z Zayn . - powiedział Harry . - Jasne . - powiedziałam i podeszłam do Zayn .Podał mi nosidełko . - To jest Mike , a to Jeeny . - powiedział Zayn pokazując na Jeeny. Dziewczynka momentalnie się zawstydziła i schowała się za swoim tatą . Podeszłam do nich i ukucnęłam . - Chodź Jeeny . - powiedziałam z uśmiechem na twarzy wyciągając do niej rękę . Zrobiła krok w moją stronę ..Lekko się uśmiechnęłam . Podałam jej swoją rękę i wzięłam nosidełko . - Może pomogę . - powiedział Harry . - Nie dam radę . - powiedziałam stanowczo . Wstałam i udałam się do ''mojego'' pokoju . Postawiłam nosidełko na ziemi , a z małą usiadłam na łóżku . - Jeeny , coś się stało ? - spytałam głaszcząc ją po włosach . - Mogę ci coś powiedzieć ?- spytała mnie dziewczynka . - Jasne . - szybko powiedziałam . - Wiesz może gdzie jest moja mama ? - spytała patrząc na mnie błagalnie . - Wiesz , ja nie znam twojej mamy . - powiedziałam . A dziewczynka spojrzała na podłogę z miną straconej nadziei . - Bo ja pytałam się tatusia , ale on unikał tematu .- powiedziała . Spojrzałam na nią . - Bo mama mnie chyba nie kochała , dlatego wyjechała . - powiedziała ze smutkiem . - To nie prawda , na pewno wróci .Moja mama też odeszła wiesz ? - powiedziałam . - Ale dalej wiem ,że mnie kocha . - powiedziałam . Dziewczynka do mnie spojrzała na mnie i się uśmiechnęła. - A ile ty masz lat ? - spytałam zmieniając temat . - 8 . - odpowiedziała . - Wow duża już jesteś . - powiedziałam do niej . Nagle usłyszałam jak Mike się śmieje z niczego . Wstałam i o odpięłam .Położyłam go na dużym łóżku . - Mam pomysł ! - prawie krzyknęłam . Zobaczyłam na twarzy Jeeny podekscytowanie . - Co ?- spytała uśmiechając się . - Dobra bo wiem jak byłam taka jak ty , i kochałam księżniczki .- powiedziałam . - Ja też je bardzo lubię . - powiedziała z uśmiechem . Szybko wstałam i wzięłam z półki jakieś książki . Położyłam je na głowie . - Zasada pierwsza księżniczka , musisz by zawsze wyprostowana . -powiedziałam kładąc sobie książki na głowie robiąc krok w przód . W tym momencie wszystkie książki upadły na ziemię a Jeeny zwijała się ze śmiechu na łóżku . - Czy uważasz ,że to było śmieszne ? - spytałam zakładając ręce na piersi . -Tak . - ledwo odpowiedziała , bo tak się śmiała . Skoczyłam na łóżko , uważając na Mike i zaczęłam ją gilgotać . Strasznie się śmiała .
Harry
Siedziałem w salonie , rozmawiając z Zaynem . - Dlaczego chcesz wyjechać ? - spytałem . - Ja .. po prostu widzę smutek Jeeny . Wieczorem słyszę z jej pokoju jak cicho płacze . - powiedział a na jego policzku znalazła się łza . - Widzę ,że wszytko Jeeny i mi przypomina Parrie . - powiedział zakrywając dłońmi twarz . Zapadła cisza . Nie wiedziałem co mu powiedzieć . - Słuchaj jeśli byś ją zobaczył , gdyby ona wróciła . Zadzwoń . - powiedział . Nagle usłyszałem śmiech . - Co to było ? - spytał Zayn . - Pewnie jakieś dzieci na podwórku . - odpowiedziałem . Znów śmiech . - Ale to jakby... - powiedział przerywając i wstają . Od razu wstałem z nim . Zayn przyłożył ucho do drzwi Bet i lekko się uśmiechną .
Zayn
Położyłem dłoń na klamce i powoli nacinałem. Zobaczyłem śmiejącą się Betty , która trzymała Mika i klaskała jego dłońmi i Jeeny , która miała na głowie książki . - Ta dam .! - krzyknęła Jeeny śmiejąc się .
Widziałem jej radość . - Tato patrz ! - krzyknęła i ponownie powtórzyła swoją pozę .Podszedłem do niej biorąc ją na ręce . Zaczęła się śmiać a książki wylądowały na ziemi . Po czym się uspokoiła i mocno mnie przytuliła . -Kocham cię tato . - szepnęła mi do ucha . - Ja ciebie też - odpowiedziałem tak samo cicho .
Betty
Trzymałam Mike na rękach i patrzyłam jak Zayn przytula Jeeny . Harry stał w drzwiach uśmiechnięty . - Czas się zbierać . - powiedział Zayn . Wstałam z Mike i wesołego włożyłam do nosidełka zapinając go i całując w czółko . - Nie chce jeszcze iść . - powiedziała Jeeny . Jeeny podeszła do mnie i mnie przytuliła się do mnie . - Zobaczymy się jeszcze ? - spytała . - Oczywiście . - kucnęłam na przeciwko jej i przytuliłam . Wszyscy wyszliśmy do przedpokoju . - Zayn w jednej ręce trzymał nosidełko a w drugiej rękę Jeeny . Odwróciła się i mi pomachała , po czym ja zrobiłam to samo . Harry zamknął za nimi drzwi a ja od razu się odwróciłam . Zatrzymały mnie ręce Harrego w mojej tali . - Jak to zrobiłaś ? - spytał się wkładając głowę w moje włosy . Odwróciłam się . -Trzeba mieć talent . - powiedziałam z uśmiechem . Harry popatrzył w moje oczy a potem na moje usta . Podniosłam się na palcach i zaczęłam go całować . Odwzajemnił mój pocałunek , po czym powoli cofał się do swojego pokoju . Zatrzymał się wziął moją głowę w swoje ręce . - Kocham Cię .
W końcu weszliśmy do jego pokoju , nie przerywając pocałunku . Powoli położył mnie na łóżku .
KOMENTARZ = NOWY ROZDZIAŁ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz