-Dasz radę ! - krzyczała Selena trzymając mnie za rękę . Ten ból był okropny , nie czułam niggdy czegoś podobnego.-Dasz radę ! - dopingowała mnie . - Jeszcze trochę i będzie po wszystkim . - dodała . - Tu Pani nie moze wejść . - powiedziała pielęgniarka . -Co ?! Nie ona idzie ze mną ! - krzyczałam .-Dasz sobie radę . - Selena ostatni raz ucisnęła moja rękę .Spokojnie to kwestia paru minut. -Przyjemy ! - mówiła moja pani doktor .Zrobiłam co kazała . Ból był okropny .Po paru minutach usłyszałam płacz dziecka . Uśmiechnęłam się , gdy zobaczyłam małe dziecko na rękach pielęgniarki . Maja mała córeczka bardzo płakała .Pielęgniarka owinęła ją ręcznikiem i podała mi ją . -Jesteś piękna . - szepnęłam do niej. Po chwili moja córeczka się uspokoiła .
-Mamo - Rose machała mi ręką przed nosem.- Spytałam się jaki był twój najlepszy dzień w życiu .-powtórzyła maja pięcioletnia dziewczynka. - Kiedy się urodziłaś . --uśmiechnęłam się do niej. Odwzajemniła uśmiech. Podeszła do mnie i wskoczyła mi na kolana przytulając mnie. - Kocham Cię . - popatrzyła na mnie swoimi zielonymi oczami . -Ja ciebie też . - odpowiedziałam całując ją w czoło .-Mamo .- zaczęłam po chwili. -Tak .-głaskałam ją po głowie. - A ja mam tatę ? - spytała .Przestałam przez chwilę oddychać . Nie wiedziałam co odpowiedzieć . Na szczęście uratował mnie dzwonek do drzwi . -To ciocia ! - pisnęła i zeszła mi z kolan . Podbiegła do drzwi i je odtworzyła. -No hej mama cię juz wygłodziła do końca ? - spytała Selena z uśmiechem na co Rose się zaśmiała. - Dzisiaj drogie panie , proponuje ... - Selena zaczeła udawać zamyśloną stawiając duzą reklamówkę na stole .-Może pizze ! - krzyknęła . - Taa ! - pisnęła Rose . Patrzyłam jak Rose bierze taboret i sięga po swój różowy plastikowy talerzyk .- A dla cioci ? - Selena udawała obrażoną . - Rose kochanie , ciocia raczej nie chce jeść z plastikowych talerzyków. - powiedziałam wstając z kanapy . Podeszłam do niej i wyjęłam normalne dwa talerze. - Coś się stało ? - spytała mnie Selena odtwierając pudełko z pachnącą pizzą. - Potem . - szepnęłam stawiając talerze . -Ja chce colę ! - krzyczała Rose. Przewróciłam oczami i sięgnęłam do lodówki po colę . Nalałam jej picia do plastikowego kubeczka a ona prawie wszystko wypiła.
-Mogę już odejść od stołu ? - spytała , gdy ja zamierzałam wziąć swojego pierwszego gryza pizzy. - Rose o czym rozmawiałyśmy nie dawno. - spojrzałam na nią przechylając nieco głowę . -Okey . - powiedziała siedząc i nudząc się przy stolę . - Dobra idz , bo na ciebie patrzeć nie mogę .- weschnęłam a ta uradowana podbiegła do mnie przelotnie przytuliła i pobiegła do swojego pokoju . -Co się stało ? - spytała mnie Selena. Odłożyłam pizze na talerz . Nie mialam juz ochoty jeść . -Rose dziś się spytała o ojca . - podparłam się o czoło. -I co jej odpowiedziałaś ? - spytała .- Nic, na szczęście ty przyszłaś . - popiłam coli . - A co jej powiesz ? - odsunęłam od siebie brudny talerz. - Nie mam pojęcia.-szepnęłam . Selena wstała i zaczeła sprzątać po obiedzie. -Powiedz jej ,że nie wiesz , gdzie on jest . - zaproponowała. Może i to było najlepsze rozwiązanie . W końcu zgodnie z prawdą. -Dobra , sorki ,ale zastawiam Cię z tym bałaganem i idę do pracy. - powiedziała zakładając płaszcz . -Miłego sprzątania w kawiarni . - zaśmiałam się.
a
-Miłego , rozmawiania z Rose. - pomachała mi z uśmiechem. - Wez już spadaj ! - uśmiechnęłam się pod nosem . -Na razie Rose ! - krzyknęła Selena . Usłyszałam szybkie kroczki dziecka . Po chwili zobaczyłam jak rzuca się na Selene. - Pilnuj mamy . - powiedziała przytulając ją . -Okey . - uśmiechnęła się do niej . Selena wyszła a Rose usiadła na przeciwko mnie. - Co tam córuś ? - spytałam z leniwym uśmiechem . - Co będziemy robić w wakacje ? - spytała podpierając się tak jak ja.-Nie wiem , a co chcesz ? - odpowiedziałam pytaniem. - Niech ciocia , wujek i Cassie do nas przyjadą . - zaproponowała a ja zakrztusiłam się jedzeniem . Jak ona wiedziała o ich istnieniu ? To proste , Zendaya nie pozwoliła by mi tak po prostu zapomnieć o niej. Często rozmawiamy ze sobą na skajpie . Zendaya ma kontakt z Harrym , ale obiecała mi ,że nigdy mu nie powie ,że wie gdzie jestem . - Ale oni mieszkają bardzo daleko , ciocia jest jeszcze w ciąży - powiedziałam .- To my jedzmy do nich , przecież wzięłaś wolne w pracy . - uśmiechnęła się . Tak to prawda . Mam pracę nawet dobrze płatną . Pracuje w nieruchomościach . -Dlaczego ja mam tak mądre dziecko ? - spytała ją .-Po mamusi . - podlizywała się mi . Głośno się zaśmiałam.Wstałam i wzięłam do ręki laptopa. - No chodz . - powiedziała sadzając ją na swoich kolanach . -Och Rose tyle razy Ci mówiłam , abyś związywała włosy , bo teraz nic nie widzę . - weschnełam . - Przepraszam . - mówiła włączając skajpa . Taka mała a już umie to robić . Zdjęłam swoją gumkę z włosów i związałam jej kucyka . -O ciocia jest dostępna ! - pisnęła. Nacisnęła zieloną słuchawkę . - Cześć Rose hej ciociu . - przywitała nas Cassie . - Hej . - uśmiechnęła się do niej Rose . - Mamo , ciocia ! - krzyknęła Cassie .- Cassie , znów dotykasz komputera mamy bez pozwolenia ! - usłyszałam Davida.- Ale ciocia dzwoni , tato . - powiedziała. - Hej . -zobaczyłam na ekranie Davida . - Czesć wujek ! - powiedziała Rose. - Co wy robicie ? - spytała Zendaya ze szmatką w reku i dużym brzuchem . - O hej . - uśmiechnęła się . - Chcemy do was przyjechać ! - pisnęła Rose. - Naprawdę ?! - pisnęła Cassie po drugiej stronie a na Davida twarzy powstał grymas.Zaczął czegoś szukać w kieszeni . -Masz dzwoń do niej , tylko w swoim pokoju. - dał jej telefon . - Mamo ... - zaczęła .-Na stole leży . - odpowiedziałam . Obie zniknęły z mojego pola widzenia. - Chcecie przyjechać ? - spytała siadając przed komputerem . - Tak ,ale nie wiem czy to dobry pomysł . - powiedziałam niepewnie. -Spokojnie Harry wyjechał . - powiedziała ostrożnie. -Dziś Rose się zapytała .. - zaczełam ,a le przerwałam. Szybko napisałam to na klawiaturze.-co jej odpowiedziałaś ? - spytała , gdy odczytała wiadomość. - Nic przyszła do mnie Selena i na szczęście zapomniała . - powiedziałam . - Na razie . - dodałam . -Sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji.- stwierdziła. -Sama nad tym pomyślę , ale wracając do waszych wakacji. -zaczęła . -Myślę ,że to dobry pomysł . -dodała .- Jeszcze pomyślę , dobra wyśle do ciebie ostateczną wiadomość , taraz idę posprzątać . - uśmiechnęłam sie do kamerki . - Jasne na razie. - rozłączyła się. Zamknęłam laptopa i zamknęłam twarz w dłoniach. Tak bardzo nie chce aby poznała swojego ojca . CO ja mam jej powiedzieć ? Tak Rose masz tatę , ale gdy on sie dowiedział ,że się urodzisz zostawił mnie ?! -Mamusiu , wszystko okey ? - spytała mnie Rose odkładajac mój telefon .- Niezbyt. - leniwie się uśmiechnęłam. - A co sie stało ? - zapytała .- Jestem po prostu wściekła ,ze muszę to wszystko posprzątać . - położyłam głowę na stolę . Rose się zaśmiała. -Pomogę Ci.- zaproponowała .Leniwie wstałam i zaczęłam sprzątać . Zajeło nam to z trzy godziny . Małe sprzątanie kuchni , przeszło na duże sprzątanie mieszkania . W sumie to mi , to tyle zajęło . Rose po 15 minutach usiadła na kanapie i zaczęła oglądać bajki .Podeszłam do niej i wziełam ją na ręce. Lekko sie poruszyła . - Ciii. - zaczełam isć do jej pokoiku . Jej sypialnia była bardzo malutka , ale i tak cieszyłam się ,że mogę dać jej tyle . Kopnęłam różowego jednorożca i połozyłam ją na łóżku . Czemuja nigdy nie mogę położyć dziecka normalnie położyć spać w piżamie? Zdjęłam z niej bluzkę i zostawiłam w podkoszulce i leginsach . Przykryłam ją i poszłam się umyć. Zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam pod prysznic , gdy włączyłam wodę usłyszałam trzask . Lekko podskoczyłam i wyłączyłam wodę .Po chwili usłyszałam płacz Rose . Wyskoczyłam z pod prysznica i narzuciłam na siebie szlafrok . Wybiegłam z łazienki prosto do pokoju małej . Siedziała na łóżku i płakała . -Co się stało ? - spytałam kucając przy niej . Dalej płakała . -Cichutko . -wzięłam ja na kolana i zaczęłam przytulać . Popatrzyłam , czy ma otwarete oczy . - Powiesz mi co się stało ? - spytałam ostrożnie.-Śniło mi się coś strasznego. - szepnęła . -Co takiego ? - zadałam pytanie . - Śniło mi się ,że przyszedł jakis pan i chciał mnie zabrać.- powiedziała szybko. W tym momencie zdałam sobie sprawę ,że ktoś mógł się włamać . Gdy byłam w łazience , usłyszałam trzask , ale uspokoiłam się jak zobaczyłam grubą książkę na podłodze . - To tylko sen . - uspokajałam ją. -Potem usłyszałam trzask . - opowiadała. -To tylko książka , spadła z twojego łóżka . - usmiechnęłam się do niej .-Aha- weschnęła. -Mamo ? - zaczeła . - Yhy ? - odpowiedziałam . -Bedziemy mogły pojechać do cioci ? - spytała patrząc z nadzieją w oczach . Jak jej powiem , ze nie to będzie płakać i całe wakacje spędzimy w Londynie . Jak powiem tak , to nareszcie spotkam sie z Zendaya . Musimy szybko wyjechać najlepiej jutro , aby być tam przez ten czas kiedy nie będzie Harrego .- Wyjedziemy już jutro . - oznajmiłam . - Naprawdę ? - spytała podekstytowana . -Tak , idz spać a ja zacznę Cię pakować . - wstałam z łóżka . -Okey , ale możesz nie zgaszać światła ? - spytała . - Jasne . - odtworzyłam jej szufladę . Gdy ją pakowałam , zobaczyłam ,ze zasneła . Zostawiłam jej zapaloną lampkę. -Dobranoc . - powiedziałam do śpiącej Rose . Weszłam do swojego pokoju i spakowałam się . Jest dwadzieścia po północy . Wykręciłam numer do Seleny . - Halo ?! - krzykneła próbując przebić swój głos przez głośną muzykę. -Co tam kochanie ! -śmiała się . Jest pijana , od razu sie rozłączyłam , bo i tak nic by nie zrozumiała . Selena jest moją najlepszą rzyjaciółką , nie licząc Zendaya . Nie jest z nią tak jak z Lucy czy Carą .Ale czasem za dużo się bawi . Gdy przyjechałam do Londynu , też próbowałam , ale gdy faceci dowiadywali się ,że mam dziecko , od razu od mnie uciekali . Więc tak zakończyłam swoja przygodę . Włączyłam laptopa siadając na swoim łóżku i zamówłam dwa bilety do Los Angeles .Musze jutro wstać bardzo wcześniej .Nie jestem pewna ,czy dobrze zrobiłam .
-Tylko dzwoń codziennie.- mówiłam do Seleny , którą bolała głowa . -Jasne , jasne . - mówiła łapiąc się za głowę. - Trzeba było nie pić tyle , wariatka . -zaśmiałam się czekając w kolejce do odprawy . -Ja wariatka ?! - pisnęła . - To ty wyjeżdżasz z dnia na dzień na inny kontynent ! - krzyknęła . - Teraz panie. - powiedział starszy meżczyzna . - Pilnuj się . - przytuliłam Selene
.
- Ty też . - odpowiedziała . - Pa mała. - wzięła na rękę Rose .- Pilnuj mamy jasne ? - spytała ją . Rose tylko się uśmiechnęła . - Jasne .-odpowiedziała.
-Pobudka . - szturchałam Rose . -Jesteśmy . - poinformowałam ją. Szybko wstała . -Szybko chodźmy ! - wrzasnęła . Zaśmiałam się i obie wyszłyśmy z samolotu . Na lotnisku było bardzo tłoczno . Ukucnęłam przed Rose . -Słuchaj , usiądziesz mi na plecach okey ? - powiedziałam . Zadowolił ją ten fakt . Było mi trochę cięzko ,ale po paru minutach znalazłyśmy swoje walizki . -Dobra teraz , bedziesz isć koło mnie . powiedziałam dając jej jej walizkę .Słońce zaświeciło mi w oczy , kiedy wyszłysmy z lotniska. Wzięłyśmy taksówkę i zaczęłyśmy jechać. - Ile płacę ? - spytała , gdy dojechałyśmy . Kierowca podał kwotę , a ja zapłaciłam . -Tu mieszka ciocia ? - spytała mnie Rose. - A co ty myślałaś ,że w willi ? - zaśmiałam się i zaczęłam iść. Rose po chili mnie wyprzedziła . -Daleko jeszcze ? - marudziła . -Nie . - powiedziałam stając na przeciwko drzwi Zendaya .-Zadowolona ? - pisnęłam cicho . -Bardzo . - odpowiedziała tak samo jak ja. Lekko zapukałam . Po chwili w drzwiach zobaczyłam Zendaya . Odtworzyła szeroko usta . - Betty ... - rzuciła się na mnie z wielkim brzuchem .
.gif)
-Tęskniłam . - mówiła płacząc . - Ja też . - przytuliłam ja mocno .W końcu oderwała się ode mnie i przytuliła Rose .- Moja mała brata... - zaczęła . -Moja mała kruszynka . - poprawiła się . -Cześć ciociu . - przywitała się z nią . -Cassie ! - krzyknęła . Zza drzwi wybiegła niska brunetka w kręconymi włosami . -Rose ! Ciocia ! - krzyknęła i rzuciła się na mnie . Mocno ja przytuliłam , po czym puściłam , aby przywitała sie z Rose . -Cassie. - przytuliły się co wyglądało słodko . Cassie była troszkę wyższa od Rose, bo była starsza. - Gdzie David ? - spytałam . - W pracy . - odpowiedziała. Przez resztę dnia dziewczynki się bawiły a my rozmawiałyśmy . Obie spojrzałyśmy w stronę drzwi . -To nie powinien być David . - powiedziała .- Ja odtworzę . - zaproponowałam i podeszłam do drzwi .
I jak ?
-Tylko dzwoń codziennie.- mówiłam do Seleny , którą bolała głowa . -Jasne , jasne . - mówiła łapiąc się za głowę. - Trzeba było nie pić tyle , wariatka . -zaśmiałam się czekając w kolejce do odprawy . -Ja wariatka ?! - pisnęła . - To ty wyjeżdżasz z dnia na dzień na inny kontynent ! - krzyknęła . - Teraz panie. - powiedział starszy meżczyzna . - Pilnuj się . - przytuliłam Selene
. - Ty też . - odpowiedziała . - Pa mała. - wzięła na rękę Rose .- Pilnuj mamy jasne ? - spytała ją . Rose tylko się uśmiechnęła . - Jasne .-odpowiedziała.
-Pobudka . - szturchałam Rose . -Jesteśmy . - poinformowałam ją. Szybko wstała . -Szybko chodźmy ! - wrzasnęła . Zaśmiałam się i obie wyszłyśmy z samolotu . Na lotnisku było bardzo tłoczno . Ukucnęłam przed Rose . -Słuchaj , usiądziesz mi na plecach okey ? - powiedziałam . Zadowolił ją ten fakt . Było mi trochę cięzko ,ale po paru minutach znalazłyśmy swoje walizki . -Dobra teraz , bedziesz isć koło mnie . powiedziałam dając jej jej walizkę .Słońce zaświeciło mi w oczy , kiedy wyszłysmy z lotniska. Wzięłyśmy taksówkę i zaczęłyśmy jechać. - Ile płacę ? - spytała , gdy dojechałyśmy . Kierowca podał kwotę , a ja zapłaciłam . -Tu mieszka ciocia ? - spytała mnie Rose. - A co ty myślałaś ,że w willi ? - zaśmiałam się i zaczęłam iść. Rose po chili mnie wyprzedziła . -Daleko jeszcze ? - marudziła . -Nie . - powiedziałam stając na przeciwko drzwi Zendaya .-Zadowolona ? - pisnęłam cicho . -Bardzo . - odpowiedziała tak samo jak ja. Lekko zapukałam . Po chwili w drzwiach zobaczyłam Zendaya . Odtworzyła szeroko usta . - Betty ... - rzuciła się na mnie z wielkim brzuchem .
.gif)
-Tęskniłam . - mówiła płacząc . - Ja też . - przytuliłam ja mocno .W końcu oderwała się ode mnie i przytuliła Rose .- Moja mała brata... - zaczęła . -Moja mała kruszynka . - poprawiła się . -Cześć ciociu . - przywitała się z nią . -Cassie ! - krzyknęła . Zza drzwi wybiegła niska brunetka w kręconymi włosami . -Rose ! Ciocia ! - krzyknęła i rzuciła się na mnie . Mocno ja przytuliłam , po czym puściłam , aby przywitała sie z Rose . -Cassie. - przytuliły się co wyglądało słodko . Cassie była troszkę wyższa od Rose, bo była starsza. - Gdzie David ? - spytałam . - W pracy . - odpowiedziała. Przez resztę dnia dziewczynki się bawiły a my rozmawiałyśmy . Obie spojrzałyśmy w stronę drzwi . -To nie powinien być David . - powiedziała .- Ja odtworzę . - zaproponowałam i podeszłam do drzwi .
I jak ?
Świetne <3 Założę się że ten kto jest w drzwiach które otworzy Betty to mój Harry <3 Rozdział jest świetny i wiem że się powtarzam no ale cóż on jest ŚWIETNY a zwłaszcza piana Selena :D ja też dzisiaj sprzątałam i jak to przeczytałam to się śmiałam :D Dobra ja teraz powiem że cię kocham i życzę z okazji Świąt wszystkiego dobrego i żeby prezenty pod choinką były ;) i jupi jutro urodziny Louisa <3 jeszcze raz powiem że rozdział świetny <3 Kocham Cię i nie mogę doczekać się nn <3 Jezu ja zaraz wybuchnę z ciekawości ! ale na pewno to Harry a może.....nie no żartuje :D Czekam na kolejny oby był szybko :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKarolina <3
Ooo też Cie kocham ! Mi to nie przeszkadza ,ze się powtarzasz <3 wręcz przeciwnie , Tobie tez życzę wesołych Świąt , drugi rozdział może pojawić się nawet dziś do 22.30 . Lub jutro . A noi Lou kochanie sto lat ! :* Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAlex