-Dobranoc . - powiedziałam do Zendaya .Uśmiechnęła się do mnie a ja weszłam do pokoju , gdzie na razie spałyśmy z Rose. Moja córeczka , spokojnie spała na materacu , obłożonymi poduszkami
Ubrana w piżamę położyłam sie koło niej . - Mamo ? - spytała . - Nie śpisz ? - odpowiedziałam pytaniem .Odwróciła się w moją stronę , a ja ją przytuliłam . - Ja też mam babcię i dziadka ? - spytała . Ugryzłam wargę , aby nie rozpłakać się.-Tak . - dopowiedziałam . - A dlaczego oni nie wysyłając do nas paczek? - zadała pytanie . - Wiesz .. - zaczęłam .- Babcia umarła , gdy bylam troche starsza od ciebie .- powiedziałam . - A dziadek ? -bawiła się rękami . -Dziadek. - zaczęłam . - On bardzo się ze mna pokłócił . - powiedziałam. -Aha . - westchnęła . -A czemu nie mam takiego wujka , jak ma Cassie ? -teraz albo nigdy , musze jej powiedzieć , chociaż część prawdy. - Miałaś wujka , ale on także umarł , jak chcesz możesz jutro ze mną iść na cmentarz.- zaproponowałam . -Ok . - powiedziała . -A ja mam tatę? - sama nie wiem co odpowiedzieć . - Masz . - odpowiedziałam . Rose szybko wstała z uśmiechem . - A mogłybyśmy Go odwiedzić ? - spytała z nadzieją . Odtworzyłam usta , ale następnie je zamknęłam . -Wiesz , tata jest bardzo daleko on chyba nie chce . - usmiechnęłam się do niej współczująco . Uśmiech z twarzy Rose szybko zszedł . Położyła się plecami do mnie . - On nas nie kocha ? -zadała kolejne pytanie a ja miałam ochotę się rozpłakać. - Tego nie wiem . - odpowiedziałam. Spojrzałam na twarz Rose . Łzy leciały jej po policzkach . -Ale masz też jednego wujka wiesz ? - zapytałam a ta szybko wytarła oczy . - Na prawdę ? - była ciekawa . - Tak , mieszkają daleko , ale możemy do niech zadzwonić jutro chcesz ? - spytałam . - Do nich ? - Ross chyba mieszka jeszcze z ciocią. -Tak mam jeszcze tam ciocię . - odpowiedziałam. - To fajnie . - uśmiechnęła się. -Wyśpij się , to jutro do nich zadzwonimy . - ucałowałam ją w czoło .Rose usmeichnęła się i odwróciła się . Wzięłam swój telefon i zaczęłam szukać w kontaktach numeru mojej cioci .
Hej . Wiem to dziwnie wygląda ,że po tylu latach dopiero się odzywam .Bardzo Cie przepraszam ,ze nie dzwoniłam . Jutro chciałabym się z tobą skontaktować . Chciałam Ci tylko powiedzieć ,że mam córkę , ma ona 5 lat . Pozdrawiam Betty .
Wyślij . Uff ulżyło mi . Tak bardzo za nię tesknie . Ona pewnie mnie nienawidzi . Ekran mojego telefonu się zaświecił . Bałam się spojrzeć na sms.
Czekam . :)
Ulżyło mi . Podłączyłam telefon i poszłam spać .
-Mamo ! - usłyszalam głos Rose . -Rose daj mi spać - prosiłam zakrywając się poduszką . - Ale mieliśmy gdzieś zadzwonić . -mówiła skacząc po mnie . -Która godzina ? - spytałam . - 9 ja jestem już po śniadaniu . - poinformowała mnie. -Dobra już wstaje. - powiedziałam. Rose chciała juz wybiedz z pokoju . - Poczekaj ! - zatrzymałam ją . Powoli odwróciła się w moją stronę.-Zadzwoń do cioci Seleny . - rozakzałam i wstałałam .Zaczęłam szukać ubrań a Rose w komórce Seleny. Gdy juz wzięłam ubrania poszłam się umyć .-Nie wygladasz źle kochana . - skomplementowałam się . Gdy wyszłam z łazienki , zobaczyła ,że Rose nadal jest w piżamie i rozmawia przez telefon . - Ty nie ubrana ?! - spytałam głośno. - Okey . - powiedziała do telefonu . Podała mi telefon. - No hej co tam ? - spytałam rzucając Rose ubranie . -Nudno bez was , ale pogoda beznadziejna , jutro sobota , nie ide do pracy a tu co ?! - krzykneła Selena . - Deszcz . - dokończyła a ja się zaśmiałam .- Ty to masz problemy. -powiedziałam przypominając sobie o moich . - I jak mamusiu ? - spytała mnie Rose . Wyglądała uroczo . -Pięknie . - usmiechnełam sie. - A tu nie będzie mi zimno ? - spytała . - W tym to się spocisz . -poprawiałam sobie włosy w lustrze . - A właśnie . - zaczęła Selena . -Przyszły zdjęcie od fotografa . - powiedziała . - O super , czyli jednak przyszłaś podlewać nam kwiatki . - przewróciłam oczami . - Nie jestem aż taka wredna. -rozpuszczone czy związane ? - Dobra muszę kończyć , klienci czekają , bawcie się dobrze . -rozłączyła się . - Związane . -powiedziałam do siebie . -Przyszły twoje zdjęcia . - zaczęłam nakładać rusz do rzęs . -Fajnie , a poprosisz ciocię aby wysłała nam je ,żebym dała je Cassie . - mówiła szybko. - Okey , tylko mi przypomnij wzięłam swoją torbę. Wyszłyśmy z pokoju . W przedpokoju stała Cassie ćwicząca balet . - Ślicznie wyglądasz . - usmiechnełąm się do niej . -Dziękuję. - podziękowała . - Betty , dziś o 15 jest jej przedstawienie zdążycie ? - zapytała mnie Zendaya opierając się o framugę drzwi .-Powinnyśmy . - powiedziała patrząc na Rose , która bardzo długo ubierała swoje trampki . Kucnęłam przed nią i zawiązałam jej je .-Dobra lecimy . - pomachałyśmy im i zaczęłyśmy schodzić po schodach . -Gdzie idziemy na początku ? - spytała mnie Rose .-Na cmentarz . -powiedziałam ,gdy uderzyło mnie mocne słońce . -Ale przed tem musimy kupić okulary przeciwsłoneczne. - dodałam .
Cały dzień przeszedł nam bardzo szybko. Odwiedziłyśmy cmentarz a potem usiadłyśmy w kawiarni , gdzie zamówiłyśmy lody . -Pycha . - Rose ubrudziła sie lodami . Zasmiałam sie . - To dzwonimy ? - spytała mnie . Wyjełam telefon i zadzowniłam .Pierwszy sygnał drugi .. -No hej , gdzie jesteście ? - spytała mnie ciocia . -W kawiarni a ty ? - zaśmiałam się niepewnie. -Podaj mi adres to będę szybciej niż się spodziewasz . -słyszałam je stukanie obcasami . Podałam jej adres a ona ise rozłącyzła . - Dlaczego , nie dałaś mi jej do telefonu ? - spytała . -Mam Ci zabrać te lody ? - zapytałam a ta szybko je wzięła do swoich małych rąk . - To ona ? - pokazała na starszą pani . - Nie . - odpowiedziałam .- A to ? - pakazywała chyba na wszystkie . -Powiem Ci kiedy to będzie ona . - zaczęłam oglądać zdjęcia od Seleny .Rozejrzałam się i zobaczyłam znaną mi doskonale osobę . Podbiegła do mnie i rzuciła się na mnie . - To ona . - zasmiałam się . -Wypiękniałaś .-patrzyła na mnie - Ty też . - zaśmiałam się. -O mój .. - zaczeła . - Jaka podobna do mamusiu . - powiedziała podchodząc do Rose . - Ty jesteś moją ciocią ? - spytała . - Tak . - jej usmiech był ogromny. Rose rzuciła się na nią . - Jestem Rose . - przytulała ją .
Przez prawie godzinę rozmawiałyśmy o Rossie , o tym co teraz robi i słuchałyśmy Rose , która mówiła nam o swoim przedszkolu .
a
-Jest bardzo do ciebie podobna , ale do Harrego też . - powiedziała a ja zakrztusiłam się . - Kto to jest Harry ? - zapytała Rose. - Nikt . - powiedziałam szybko wstając . -Milo sie siedziało ,ale musimy lecieć na występ Cassie . - powiedziała i przytuliłam ciotkę . - Ona Go nie zna . - szepnęłam . -Przepraszam . - przeprosiła . Po pożegnaniu poszłyśmy pod szkolę Cassie . Wow nie spóźniłyśmy sie ! Zendaya była w środkowym rzędzie .Szybko koło niej usiadłam a Rose pomiędzy nami .- I jak zwiedzanie ? - spytała. -Było bardzo fajnie , poznałam swoją ciocię i .. - zaczeła . -Kto to jest en Harry ?- ponownie zapytała .. - To taki pies cioci . -zaśmiełam się nerwowo .-Aha , to dlaczego jestem do niego podobna ? - spytała .- Bo jesteś taka urocza i zabawna jak on. - wow nieźle . - A ... - znów zaczęła . -Patrz Cassie ! - szepnęłam do niej . Występ się zaczął , a Rose oglądała bardzo zainteresowaną .
-Podobało się ? - usłyszałam głos Cassi . -Była ektra . - pochwaliła ja Zendaya i przytuliła ją do swojego wielkiego brzucha. -Ciocia ? - spojrzała w moją stronę. -Genialnie . - odpowiedziałam . -Mamo nagrałaś dla taty ? - spytała . -Yyy .- jąkała się . - Oczywiście , cały czas nagrywała , aż musiałam jej zabrać ją . - zaśmiałam się . Zendaya spojrzała na mnie pytająco . - To co trzeba to uczcić idziemy na lodu ? - zaproponowała Zendaya . - A może na plaże ! - krzyknęła Cassie. -No dobra , ale musimy szybko pójść po rzeczy na plaże . - powiedziała Zendaya idąc do swojego auta.
- Dawno nie czułam na sobie takich promieni słońca . - uśmiechnełam się leżąc koło Zendaya . - Ty to masz jeszcze dobrze , weż chodz z takim czymś w brzuchu przy takim upale.-narzekała jedząc paluszki. Zaśmiałam się po czym usiadłam , w takim samej pozycji jak Zendaya. - Mamo mamo patrz.-powiedziała Rose z muszelkami na ręku . - Wow , są piękne. - wzięłam jedną dla ręki . -Mamo , mogę dać ją wujkowi jak przyjedzie z wakacji ? - spytała Cassie . - Jasne . -odpowiedziała z uśmiechem. -A ja cioci Selenie okey ? - zapytała mnie Rose . - Oczywiście .- odparłam . -Bardzo mało ludzi jak na Los Angeles . - Może dlatego, że godzina 17 a ludzie pracują . -stwierdziła. Rose i Cassie zaczęły budować zamek z piasku . - Mamo , możemy sobie kupić takie lody jak ma ten chłopiec . - pokazała na chłopca . -Ej nie pokazuje się palcem. - pouczyłam ją .-Dobra , Cassie też chcesz ? -spytałam . - Tak . - pisnęłam . -Dobra , tylko pamiętaj ,ze Was obserwuje , macie nie iść z żadną inną stronę - powiedziałam dając pieniądze Rose i odwracając się na brzuchu , aby lepiej je widzieć. -Też bym tak chciała jak ty . - stwierdziła Zendaya , kładąc się na boku . -Nie ma czego zazdrościć . - weschnełam patrząc na nią.- Jest ! Ty możesz położyć się swoim płaskim brzuchu . - powiedziała śmiertelnie poważnie a ja się zaśmiałam. -One nawet widzą szczęście w lodach . - obserwowałam dziewczynki. - Taa . - odpowiedziała . -Wczoraj Rose zapytała się o ojca . - przygryzłam wargę. -Ona płakała , bo myślałą ,ze on nas nie kocha. - powiedziała płaczliwym głosem. - Współczuje , bardzo mi przykro. - współczuła. - Al eni powiedziałas jej kto to jest prawda ? - spytała . - Nie. - szybko odpowiedziałam . - To skąd ona zna jego imie ?! - pisnęła. - Dziś spotkałam się z ciotką , a ta powiedziała ,że jest bardzo podobna do mnie , ale oczy ma Harrego . - wytarłam oczy . -Spokojnie , nie sądze ,żebyście się kiedykolwiek zobaczyli . - stwierdziła a ja popatrzyłam na miejsce , gdzie niedawno były dziewczynki . - Gdzie one są ? - spytałam spokojna . Zendaya rozejrzała się . - Tam , bawią się na placu zabaw . - pokazała na opuszczony plac zabaw - Lubię jak jest tak mało ludzi , zawsze wiem , gdzie jest Rose. - powiedziała .
Usłyszałam odgłos sms , przychodzący do Zendaya . - Mamo ! - pisnęła Cassie . - Zaraz szukam telefonu . - mówiła . - Rose wdepła w szkło , wujek juz ją niesie . - odpowiedziała a ja szybko spojrzałam w stronę Rose. To był Harry niośł Rose na rękach i coś do niej mówił . -Co ?! - pisnęła Zendaya odwracając się .Co ja mam teraz robić?! - Załóż kapelusz . - rzuciła mi go a ja szybko go założyłam . Odwróciłam się plecami do nich . -Hej Harry . -przywitała Go Zendaya wstając . - Hej , przepraszam panią , ale pani dziecko wdeptało w szkło . - powiedział a ja odwróciłam się . -Nic Ci nie jest ? - spytałam biorąc zapłakaną Rose na ręce. -Betty . - szepnął .- Przepraszam , ale my się chyba nie znamy . - uznałam zdenerwowana . - Zendaya , ja pójdę do ratownika . - rzuciłam szybko idąc w stronę ratownika . Zaczęłam isć szybko po piasku .- Cii nie płacz . - uspokajałam ją . -Przepraszam , ma może pan apteczkę , córka weszła w szkło .- usadowiłam Rose na wysokiej ławce . - Tak , już sięnią zajmę . - posłał mi uroczy uśmiech. Odwzajemniłam uśmiech , odwracajac się. Zendaya , siedziała na kocyku a Harry stał nad nią . Rozmawiali o czymś . Za to Cassie biegła w naszą stronę . - Mocno boli ? - spytała Cassie Rose. Ona pokiwała głową . -I już . - ratownik zakleił jej plastek na stopę . - Dziękuję . - podziękowała Rose. -Dziękuję . - szepnęłam biorąc na ręce Rose . Tak bardzo nie chce tam iść . Przez chwilę okulary Harrego były skierowane na mnie. Usiadłam spokojnie na kocyku , koło Zendaya . -Patrz ciociu . - Rose pokazała na swoją stopę . - Ojej kochanie mocno bolało ? - troszczyła się o nią. - Dziękuję , panu ,ze pan mnie przyniósł . - podziękowała mu Rose . -Jestem Rose . - dodała . -Harry .-przectawił się . - O mamo , tak jak pies cioci . - powiedziała . Czy ty dziecko mozesz kiedyś zamknąć tą bużkę ? -Tak , Zendaya chyba już późno idziemy ? - spytałam. - Jasne . - odpowiedziała . - Dobra Rose stań sobie na chwilę , a ja wytrzepie koc.- postawiłam ją na piasku . -Nie ! - pisnęła i szybko usiadła. -Nie marudz , to tylko chwila.- mówiłam z grymsem na twarzy . - Ale mamo .. - zaczęła płakać .Zignorowałam ją . - Chodz do mnie . - usłyszałam głos Harrego . Rose przestała płakać . - Ma pan żonę ? - spytałą Harrego . - Nie . - odpowiedział z uśmiechem . - A dzieci ? - zadała kolejne pytanie . - Jak nie ma żony , to raczej nie ma dzieci . - odpowiedziałam szybko. -Mamo ! To ja z tym panem rozmawiam. - obraziła się. Gdy Zendaya skończyła pakowanie i obkładanie Cassie rzeczami mogłsmy iść . - Chodz od mnie . - wyciągnełam ręce do Rose . Po chwili miałam już ją na sobie. - Dzięki . - podziękowałam i zaczełam isć za Zendaya .
-Przysięgam nie wiedziałam ,że przyjedzie wcześniej . - mówiła rozpakowując torbę. Wierzyłam jej . Wiem ,ze to był przypadek.- Tak bardzo nie chciałam ,zeby sie poznali.- płakałam . Zendaya podeszła do mnie i mnie przytuliła. -Będzie dobrze , ateraz wyniesiesz mi śmieci ? - spytała z nadzieją . - Jestes okropna . - zaśmiałam się . Wzięłam od niej worek i zeszłam po schodach . Gdy wrzuciłam worek zaczełam iść na górę po schodach . Nagle o coś uderzyłam .Podniosłam głowę i zobaczyłam Harrego . -Ona jest moją córką ? - spytał a mnie zatkało .
I jak , rozdział drugi spęcjalnie w wigilię ! Komentujemy i wesołych świąt !
Cały dzień przeszedł nam bardzo szybko. Odwiedziłyśmy cmentarz a potem usiadłyśmy w kawiarni , gdzie zamówiłyśmy lody . -Pycha . - Rose ubrudziła sie lodami . Zasmiałam sie . - To dzwonimy ? - spytała mnie . Wyjełam telefon i zadzowniłam .Pierwszy sygnał drugi .. -No hej , gdzie jesteście ? - spytała mnie ciocia . -W kawiarni a ty ? - zaśmiałam się niepewnie. -Podaj mi adres to będę szybciej niż się spodziewasz . -słyszałam je stukanie obcasami . Podałam jej adres a ona ise rozłącyzła . - Dlaczego , nie dałaś mi jej do telefonu ? - spytała . -Mam Ci zabrać te lody ? - zapytałam a ta szybko je wzięła do swoich małych rąk . - To ona ? - pokazała na starszą pani . - Nie . - odpowiedziałam .- A to ? - pakazywała chyba na wszystkie . -Powiem Ci kiedy to będzie ona . - zaczęłam oglądać zdjęcia od Seleny .Rozejrzałam się i zobaczyłam znaną mi doskonale osobę . Podbiegła do mnie i rzuciła się na mnie . - To ona . - zasmiałam się . -Wypiękniałaś .-patrzyła na mnie - Ty też . - zaśmiałam się. -O mój .. - zaczeła . - Jaka podobna do mamusiu . - powiedziała podchodząc do Rose . - Ty jesteś moją ciocią ? - spytała . - Tak . - jej usmiech był ogromny. Rose rzuciła się na nią . - Jestem Rose . - przytulała ją .
Przez prawie godzinę rozmawiałyśmy o Rossie , o tym co teraz robi i słuchałyśmy Rose , która mówiła nam o swoim przedszkolu .
a-Jest bardzo do ciebie podobna , ale do Harrego też . - powiedziała a ja zakrztusiłam się . - Kto to jest Harry ? - zapytała Rose. - Nikt . - powiedziałam szybko wstając . -Milo sie siedziało ,ale musimy lecieć na występ Cassie . - powiedziała i przytuliłam ciotkę . - Ona Go nie zna . - szepnęłam . -Przepraszam . - przeprosiła . Po pożegnaniu poszłyśmy pod szkolę Cassie . Wow nie spóźniłyśmy sie ! Zendaya była w środkowym rzędzie .Szybko koło niej usiadłam a Rose pomiędzy nami .- I jak zwiedzanie ? - spytała. -Było bardzo fajnie , poznałam swoją ciocię i .. - zaczeła . -Kto to jest en Harry ?- ponownie zapytała .. - To taki pies cioci . -zaśmiełam się nerwowo .-Aha , to dlaczego jestem do niego podobna ? - spytała .- Bo jesteś taka urocza i zabawna jak on. - wow nieźle . - A ... - znów zaczęła . -Patrz Cassie ! - szepnęłam do niej . Występ się zaczął , a Rose oglądała bardzo zainteresowaną .
-Podobało się ? - usłyszałam głos Cassi . -Była ektra . - pochwaliła ja Zendaya i przytuliła ją do swojego wielkiego brzucha. -Ciocia ? - spojrzała w moją stronę. -Genialnie . - odpowiedziałam . -Mamo nagrałaś dla taty ? - spytała . -Yyy .- jąkała się . - Oczywiście , cały czas nagrywała , aż musiałam jej zabrać ją . - zaśmiałam się . Zendaya spojrzała na mnie pytająco . - To co trzeba to uczcić idziemy na lodu ? - zaproponowała Zendaya . - A może na plaże ! - krzyknęła Cassie. -No dobra , ale musimy szybko pójść po rzeczy na plaże . - powiedziała Zendaya idąc do swojego auta.
- Dawno nie czułam na sobie takich promieni słońca . - uśmiechnełam się leżąc koło Zendaya . - Ty to masz jeszcze dobrze , weż chodz z takim czymś w brzuchu przy takim upale.-narzekała jedząc paluszki. Zaśmiałam się po czym usiadłam , w takim samej pozycji jak Zendaya. - Mamo mamo patrz.-powiedziała Rose z muszelkami na ręku . - Wow , są piękne. - wzięłam jedną dla ręki . -Mamo , mogę dać ją wujkowi jak przyjedzie z wakacji ? - spytała Cassie . - Jasne . -odpowiedziała z uśmiechem. -A ja cioci Selenie okey ? - zapytała mnie Rose . - Oczywiście .- odparłam . -Bardzo mało ludzi jak na Los Angeles . - Może dlatego, że godzina 17 a ludzie pracują . -stwierdziła. Rose i Cassie zaczęły budować zamek z piasku . - Mamo , możemy sobie kupić takie lody jak ma ten chłopiec . - pokazała na chłopca . -Ej nie pokazuje się palcem. - pouczyłam ją .-Dobra , Cassie też chcesz ? -spytałam . - Tak . - pisnęłam . -Dobra , tylko pamiętaj ,ze Was obserwuje , macie nie iść z żadną inną stronę - powiedziałam dając pieniądze Rose i odwracając się na brzuchu , aby lepiej je widzieć. -Też bym tak chciała jak ty . - stwierdziła Zendaya , kładąc się na boku . -Nie ma czego zazdrościć . - weschnełam patrząc na nią.- Jest ! Ty możesz położyć się swoim płaskim brzuchu . - powiedziała śmiertelnie poważnie a ja się zaśmiałam. -One nawet widzą szczęście w lodach . - obserwowałam dziewczynki. - Taa . - odpowiedziała . -Wczoraj Rose zapytała się o ojca . - przygryzłam wargę. -Ona płakała , bo myślałą ,ze on nas nie kocha. - powiedziała płaczliwym głosem. - Współczuje , bardzo mi przykro. - współczuła. - Al eni powiedziałas jej kto to jest prawda ? - spytała . - Nie. - szybko odpowiedziałam . - To skąd ona zna jego imie ?! - pisnęła. - Dziś spotkałam się z ciotką , a ta powiedziała ,że jest bardzo podobna do mnie , ale oczy ma Harrego . - wytarłam oczy . -Spokojnie , nie sądze ,żebyście się kiedykolwiek zobaczyli . - stwierdziła a ja popatrzyłam na miejsce , gdzie niedawno były dziewczynki . - Gdzie one są ? - spytałam spokojna . Zendaya rozejrzała się . - Tam , bawią się na placu zabaw . - pokazała na opuszczony plac zabaw - Lubię jak jest tak mało ludzi , zawsze wiem , gdzie jest Rose. - powiedziała .
Usłyszałam odgłos sms , przychodzący do Zendaya . - Mamo ! - pisnęła Cassie . - Zaraz szukam telefonu . - mówiła . - Rose wdepła w szkło , wujek juz ją niesie . - odpowiedziała a ja szybko spojrzałam w stronę Rose. To był Harry niośł Rose na rękach i coś do niej mówił . -Co ?! - pisnęła Zendaya odwracając się .Co ja mam teraz robić?! - Załóż kapelusz . - rzuciła mi go a ja szybko go założyłam . Odwróciłam się plecami do nich . -Hej Harry . -przywitała Go Zendaya wstając . - Hej , przepraszam panią , ale pani dziecko wdeptało w szkło . - powiedział a ja odwróciłam się . -Nic Ci nie jest ? - spytałam biorąc zapłakaną Rose na ręce. -Betty . - szepnął .- Przepraszam , ale my się chyba nie znamy . - uznałam zdenerwowana . - Zendaya , ja pójdę do ratownika . - rzuciłam szybko idąc w stronę ratownika . Zaczęłam isć szybko po piasku .- Cii nie płacz . - uspokajałam ją . -Przepraszam , ma może pan apteczkę , córka weszła w szkło .- usadowiłam Rose na wysokiej ławce . - Tak , już sięnią zajmę . - posłał mi uroczy uśmiech. Odwzajemniłam uśmiech , odwracajac się. Zendaya , siedziała na kocyku a Harry stał nad nią . Rozmawiali o czymś . Za to Cassie biegła w naszą stronę . - Mocno boli ? - spytała Cassie Rose. Ona pokiwała głową . -I już . - ratownik zakleił jej plastek na stopę . - Dziękuję . - podziękowała Rose. -Dziękuję . - szepnęłam biorąc na ręce Rose . Tak bardzo nie chce tam iść . Przez chwilę okulary Harrego były skierowane na mnie. Usiadłam spokojnie na kocyku , koło Zendaya . -Patrz ciociu . - Rose pokazała na swoją stopę . - Ojej kochanie mocno bolało ? - troszczyła się o nią. - Dziękuję , panu ,ze pan mnie przyniósł . - podziękowała mu Rose . -Jestem Rose . - dodała . -Harry .-przectawił się . - O mamo , tak jak pies cioci . - powiedziała . Czy ty dziecko mozesz kiedyś zamknąć tą bużkę ? -Tak , Zendaya chyba już późno idziemy ? - spytałam. - Jasne . - odpowiedziała . - Dobra Rose stań sobie na chwilę , a ja wytrzepie koc.- postawiłam ją na piasku . -Nie ! - pisnęła i szybko usiadła. -Nie marudz , to tylko chwila.- mówiłam z grymsem na twarzy . - Ale mamo .. - zaczęła płakać .Zignorowałam ją . - Chodz do mnie . - usłyszałam głos Harrego . Rose przestała płakać . - Ma pan żonę ? - spytałą Harrego . - Nie . - odpowiedział z uśmiechem . - A dzieci ? - zadała kolejne pytanie . - Jak nie ma żony , to raczej nie ma dzieci . - odpowiedziałam szybko. -Mamo ! To ja z tym panem rozmawiam. - obraziła się. Gdy Zendaya skończyła pakowanie i obkładanie Cassie rzeczami mogłsmy iść . - Chodz od mnie . - wyciągnełam ręce do Rose . Po chwili miałam już ją na sobie. - Dzięki . - podziękowałam i zaczełam isć za Zendaya .
-Przysięgam nie wiedziałam ,że przyjedzie wcześniej . - mówiła rozpakowując torbę. Wierzyłam jej . Wiem ,ze to był przypadek.- Tak bardzo nie chciałam ,zeby sie poznali.- płakałam . Zendaya podeszła do mnie i mnie przytuliła. -Będzie dobrze , ateraz wyniesiesz mi śmieci ? - spytała z nadzieją . - Jestes okropna . - zaśmiałam się . Wzięłam od niej worek i zeszłam po schodach . Gdy wrzuciłam worek zaczełam iść na górę po schodach . Nagle o coś uderzyłam .Podniosłam głowę i zobaczyłam Harrego . -Ona jest moją córką ? - spytał a mnie zatkało .
I jak , rozdział drugi spęcjalnie w wigilię ! Komentujemy i wesołych świąt !
Świetne <3 pytanko Zayndaya nagrała ten występ Cassie ? I to jednak był listonosz -.- . Harry i Betty nareszcie się spotkali ! <3 Oby mu wybaczyła i oby ten debil zrozumiał jakie skarby stracił ;). Czekam na nn i Kocham Cię <3 Pozdrawiam życzę weny i dodaj ten rozdział bo oj....kochana nie wytrzymuje ;) <3
OdpowiedzUsuńKarolina
A jednak listonosz ;) . ODPOWIEDZ NA TWOJE PYTANKO BĘDZIE W NASTĘPNYM ROZDZIALE ! :D , już piszę .
OdpowiedzUsuńkiedy będzie następny ???
OdpowiedzUsuń